To była ostatnia wiadomość od Bożeny Dykiel przed śmiercią. Jej treść porusza do łez
Jedna z najbardziej charakterystycznych postaci polskiego kina i telewizji odeszła. Znana jest już ostatnia wiadomość, jaką przekazała Bożena Dykiel – dla jej bliskich okazała się ona niezwykle ważnym i wzruszającym świadectwem relacji i pamięci w obliczu tej wielkiej straty.
Kim była Bożena Dykiel? Kariera, życie prywatne i zdrowotne wyzwania
Bożena Dykiel przyszła na świat 26 sierpnia 1948 roku w Grabowie. Jej aktorska kariera od początku związana była z Warszawą. W 1971 roku ukończyła XLIV Liceum Ogólnokształcące im. Antoniego Dobiszewskiego, obecnie noszące imię Stefana Banacha, a następnie uzyskała dyplom Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej im. Aleksandra Zelwerowicza w Warszawie, co otworzyło jej drogę do profesjonalnej sceny.
W początkach lat 70. występowała w Studenckim Teatrze Satyryków, a od 1972 do 1985 była związana z Teatrem Narodowym w Warszawie. Sławę przyniosły jej role filmowe – wcieliła się między innymi w postać Kasi w „Weselu” (1973) oraz Madę Müller w „Ziemi obiecanej” (1975). Publiczność zapamiętała ją też jako Mieczysławę „Miećkę” Aniołową z kultowego serialu „Alternatywy 4”.

Dla młodszego widza z kolei Bożena Dykiel stała się przede wszystkim Marią Ziębą, bohaterką serialu „Na Wspólnej” emitowanego przez TVN, gdzie grała nieprzerwanie od 2003 do 2025 roku, będąc jedną z kluczowych postaci produkcji. Poza tym w 2005 roku prowadziła program kulinarny „Z Bożeną Dykiel na ostrzu noża” w Polsacie, a w 2009 roku wzięła udział w piątej edycji show „Jak oni śpiewają”.
Los nie szczędził jej jednak trudnych chwil. W 2021 roku przeszła operację wszczepienia sztucznej zastawki aortalnej, którą wykonał kardiochirurg Andrzej Bochenek. Zmagała się także z problemami psychicznymi, w tym z depresją. Prywatnie była żoną Ryszarda Kirejczyka, z którym miała dwie córki – Marię i Zofię.
Informacja o śmierci Bożeny Dykiel – mąż i media potwierdzają
Aktorka zmarła 12 lutego 2026 roku mając 77 lat. Smutną wiadomość przekazał jej mąż, Ryszard Kirejczyk. Informację potwierdziła także Polska Agencja Prasowa, a następnie TVN. O odejściu artystki poinformował wcześniej w piątek 13 lutego ksiądz Andrzej Luter.
Choć oficjalna przyczyna śmierci nie została podana do publicznej wiadomości, wiadomo, że w ostatnich latach Bożena Dykiel borykała się z poważnymi problemami zdrowotnymi. Już podczas pracy na planie „Na Wspólnej” w 2017 roku straciła przytomność, a późniejsze badania wykazały chorobę serca wymagającą operacyjnej interwencji.
– Bagatelizowałam zdrowie – wyznała otwarcie aktorka w jednym z wywiadów.
W 2021 roku mówiła także o swojej walce z depresją podczas konferencji 13. edycji kampanii społecznej „Twarze depresji. Nie oceniam. Akceptuję”. Podkreśliła:
– To choroba, która jest wszędzie. I to jest najbardziej przykre w tych obecnych czasach, ale nie dawajmy się. Uśmiechajmy się do siebie, bo to jest ważne – zwracała uwagę.
W roku 2025 widzowie zauważyli, że aktorka przestała pojawiać się na planie „Na Wspólnej”. Informacje sugerowały, iż miało to związek ze stanem jej zdrowia. Biuro prasowe TVN potwierdziło, że scenarzyści przygotowywali wątek, w którym postać Marii Zięby miała powrócić do serialu.
Ostatnia wiadomość i wzruszające wspomnienia z planu „Na Wspólnej”
Smierć Bożeny Dykiel głęboko poruszyła środowisko aktorskie.
– Bożena Dykiel nie żyje. Aktorka żywioł! Grała u Andrzeja Wajdy („Wesele”, „Ziemia obiecana”, „Człowiek z żelaza”, „Wielki Tydzień”), u Janusza Zaorskiego („Awans”). Występowała w komediach Stanisława Barei, Marka Koterskiego („Dzień świra”), Jerzego Hoffmana, Romana Załuskiego i wielu innych. W teatrze przeszła do legendy rolą Goplany w „Balladynie” Słowackiego; to były czasy, kiedy Narodowym kierował Adam Hanuszkiewicz, reżyser tego „rewolucyjnego” spektaklu. A Goplana wjechała na scenę na Hondzie – napisał ks. Andrzej Luter na swoich profilach społecznościowych.
Wzruszające słowa wypowiedziała również Ewa Gawryluk, która przez ponad dwadzieścia lat grała z Dykiel w serialu „Na Wspólnej”.
– Trudno mi teraz mówić w czasie przeszłym, bo w sercu i głowie wciąż ją mam. Widzę ją. Pracowałyśmy razem ponad dwadzieścia lat, czyli kawał życia. Kiedy moja Marysia była mała i czasem bywała na planie, nazywała Bożenkę „ciocią domową” – opowiadała poruszona aktorka podczas wywiadu na antenie TVN24.
Ewa wspominała też drobne gesty, które najlepiej oddawały charakter zmarłej gwiazdy.
– Bożenka, nie mając jeszcze wtedy wnuków, przynosiła dla Marysi specjalnie zrobione dżemy, bo wiedziała, że Marynia uwielbia truskawkowe – dodała z bólem w głosie.
Największe wzruszenie wywołała opowieść o ostatnim kontakcie:
– Mam ostatni SMS. Chciałam sprawdzić, kiedy ostatnio się kontaktowałyśmy i to wiadomość z sylwestrowej nocy, kiedy życzyłyśmy sobie wszystkiego najlepszego na Nowy Rok. Teraz wiem, że tego SMS-a już nie usunę. W odpowiedzi otrzymałam serduszko od Bożenki. To ciepło na wspomnienie, ale jednocześnie ogromna wyrwa w sercu – mówiła z łzami w oczach Ewa Gawryluk na antenie TVN24.
Ta sylwestrowa wiadomość zyskała dziś nową, głęboką symbolikę. Dla rodziny i współpracowników stała się dowodem na to, ile ciepła i troski pozostawiła Bożena Dykiel w sercach bliskich osób.
Komentarze