Pellet zniknął z półek. Rząd może wkroczyć
Kryzys na rynku opału: polski pellet staje się deficytowy
Coraz więcej osób w całym kraju napotyka problemy przy próbie zakupu pelletu. W polskich sklepach i składach opału surowiec ten często jest niedostępny, a gdy już się pojawia, ceny osiągają nawet 4500 złotych za tonę. W województwie łódzkim wprowadzono limit maksymalnie 15 worków na klienta. Dostawa pelletu może potrwać nawet kilka miesięcy, choć zwykle oscyluje wokół trzech tygodni. W związku z tym w wielu miejscach przeprowadza się zapisy na określone ilości tego deficytowego produktu. Niektóre sklepy, takie jak Bricomarche, Castorama, Obi czy Leroy Merlin, ograniczyły sprzedaż pelletu do jednego dnia tygodnia. Niekorzystne warunki pogodowe – silne mrozy – dodatkowo utrudniły produkcję biomasy, pogłębiając problem braku surowca.
Pellet w Europie – problem ogólnoeuropejski
Maciej Roik, wydawca magazynu „Biomasa”, podkreśla, że nie jest to wyłącznie problem polski. W całej Europie panują obecnie trudne warunki zimowe, które uniemożliwiają import pelletu z takich krajów jak Niemcy, Austria czy Francja. Za tym stoi również zmiana w strategii eksportowej – dawniej Polska eksportowała pellet za granicę, natomiast teraz surowiec zostaje w kraju, by zaspokoić krajowe potrzeby.
Najbardziej dotknięci kryzysem na rynku są ci, którzy niedawno wymienili piece zgodnie z przepisami unijnymi oraz krajowymi normami antysmogowymi. Wymiana na ekologiczne kotły sprawiła, że są oni w dużym stopniu uzależnieni od pelletu jako źródła ciepła.

Reakcja Ministerstwa Energii na braki pelletu
Minister energii, Miłosz Motyka, został zapytany o trudną sytuację na rynku pelletu. Podkreślił, że rząd nie ingeruje w ceny tego paliwa, jednak sytuacja jest monitorowana przez Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK). Choć na razie urząd nie wykrył zmowy cenowej wśród dystrybutorów pelletu, wciąż prowadzi obserwację rynku, a do urzędu wpłynęły pojedyncze skargi dotyczące wysokich cen i możliwych nieprawidłowości.
Minister wskazał, że główne przyczyny problemów na rynku to wzmożone zużycie pelletu, spowodowane ostrymi warunkami pogodowymi, oraz ograniczona dostępność surowca. Motyka nie wykluczył, że jeśli UOKiK potwierdzi działania zakłócające rynek, rząd podejmie odpowiednie kroki.
„W tym zakresie będziemy w przyszłości pewnie podejmowali działania z Rządową Agencją Rezerw Strategicznych, jeżeli chodzi o paliwa całościowo, nie tylko pellet, także biomasę, ale także, jeżeli chodzi o paliwa stałe, jak węgiel. Natomiast tutaj mamy do czynienia ze stricte rynkowym działaniem. Czy ono zostało zaburzone? To będzie sprawdzał UOKiK” – powiedział Motyka.
Możliwe interwencje rządu
Na razie, dopóki UOKiK nie potwierdzi istnienia zmowy cenowej, rząd nie planuje ingerować w kształtowanie cen pelletu. Jednak jeżeli sytuacja na rynku się nie ustabilizuje, możliwe jest nawiązanie współpracy z Rządową Agencją Rezerw Strategicznych (RARS). Jest to znany mechanizm, który rząd wykorzystał w 2024 roku, uwalniając z rezerw około 1000 ton masła w odpowiedzi na gwałtowny wzrost cen tego produktu. Podobne działania mogą zostać podjęte w przypadku pelletu, aby zapobiec dalszym perturbacjom dla gospodarstw domowych i przemysłu.
Pellet – kluczowe paliwo na zimę
Pellet to ekologiczne paliwo, które miało ułatwić ogrzewanie, zapewniając jednocześnie ograniczenie emisji smogu. Jego niedobory teraz stają się poważnym problemem, co zaznacza również fakt, że wielu klientów musi zapisywać się na listy oczekujących, by zabezpieczyć opał na zimę. W sytuacji globalnych wyzwań związanych z dostawami energii i surowców, ulgę mogą przynieść jedynie dobrze przemyślane działania państwa oraz ścisły monitoring rynku.
Komentarze