Była wolontariuszką Litewki. Mówi, co działo się w jego domu
Przez wiele lat Łukasz Litewka angażował się w pomoc potrzebującym, zwierzętom oraz instytucjom społecznym, organizując liczne akcje charytatywne i zbiórki. „To był ogromny zryw i tylko Łukasz mógł go wywołać” – wspomina jedna z wolontariuszek.
Nieocenione zaangażowanie Łukasza Litewki
Łukasz Litewka, poseł Lewicy z Sosnowca i twórca Fundacji Team Litewka, zasłynął swoją ogromną aktywnością na rzecz innych. Pomagał nie tylko osobom potrzebującym, ale także zwierzętom i instytucjom społecznym, takim jak domy dziecka czy schroniska dla zwierząt. W ciągu całej swojej kariery zorganizował zbiórki na cele w łącznej wysokości ponad 25 milionów złotych. Jego śmierć w tragicznym wypadku samochodowym w czwartek wstrząsnęła wieloma ludźmi.
Jeden z głosów, który szczególnie oddaje ducha jego działalności, należy do Katarzyny Krzywickiej, wolontariuszki współpracującej z Fundacją Team Litewka. Wspomina ona początki inicjatyw organizowanych przez posła:

Pamiętam, jak się zaczynało… Rozwożenie jogurtów do noclegowni czy wielu pudełek pizzy, ile tylko zdołano zmieścić w samochodzie; podarunki pralek, postrzyżyny dla dzieci z Domu Dziecka wraz z Koski Barber, dostarczanie kartonów słodyczy, organizacja wyjazdów nad morze dla dzieci. Pomoc w sosnowieckim schronisku – karma, budy, a w zimę domy tymczasowe dla psiaków z Krakowa. To był ogromny zryw i tylko Łukasz mógł go wywołać.
Dom jako „Magazyn Dobra” – niezwykła funkcja miejsca zamieszkania posła
Wspomnienia Katarzyny Krzywickiej pokazują, że zaangażowanie Litewki sięgało bardzo daleko – również dom posła pełnił wyjątkową funkcję w tym procesie. Jego mama nie raz dziwiła się, jak z mieszkania jego syna zrobił się prawdziwy magazyn, pełen paczek z darami dla potrzebujących.
Na początku mama pana Łukasza uśmiechała się z niedowierzaniem, że mieszkanie zmieniło się w magazyn – Magazyn Dobra. Kurierzy nie mieli kiedy odpocząć, dostarczając kolejne kartony kołder dla noclegowni czy ciasteczek dla Domu Dziecka.
Wolontariuszka nie kryła też swoich uczuć pod adresem posła: „Od lat pisałam pod każdym takim postem 'kocham pana, panie Łukaszu’, szczególnie gdy zwierzak, który długo czekał, dzięki niemu znalazł kochający dom. Nadal kocham i modlę się za Pana, Panie Łukaszu!”
Dziedzictwo i pamięć o Łukaszu Litewce
Dzięki wieloletniej, oddanej pracy Łukasza Litewki, wielu ludzi doświadczyło realnej pomocy i wsparcia. Jego oddanie, poświęcenie i umiejętność mobilizowania innych do działania pozostaną trwałym śladem w sercach tych, którym pomagał. Fundacja oraz wolontariusze, którzy współpracowali z posłem, kontynuują jego dzieło, przypominając, że taka działalność społeczna potrafi odmienić życie wielu osób i zwierząt.
Komentarze