Łatwogang ogłosił, że nie da rady wrócić rowerem z Gdańska. Padły przejmujące słowa

Łatwogang podjął wyzwanie i wyruszył rowerem z Zakopanego w stronę Gdańska, aby nagłośnić zbiórkę na leczenie 8-letniego Maksa Tockiego. Celem akcji jest zebranie aż 12 milionów złotych. Niestety, influencer ogłosił w trakcie wyprawy, że ze względu na pogarszający się stan zdrowia nie będzie w stanie wrócić do Zakopanego na rowerze.

 

Łatwogang wspiera Maksa – wielka akcja charytatywna

Znany z szeroko komentowanych inicjatyw internetowych Łatwogang tym razem zaangażował się w projekt wsparcia dla małego Maksa Tockiego, którego leczenie wymaga ogromnych środków. Korzystając ze swojej popularności, 23-letni twórca wsiadł na rower i rozpoczął transmisję trasy z Zakopanego do Gdańska, zachęcając widzów do wspierania zbiórki.

Akcja błyskawicznie zyskała medialny rozgłos, a kolejne wpłaty napływały na konto zbiórki, czyniąc ją jednym z najgłośniejszych wydarzeń charytatywnych ostatnich dni w internecie.

obrazek

 

Trasa Zakopane – Gdańsk jako wyzwanie i symbol wsparcia

Podróż rowerowa z południa Polski nad Bałtyk wymagała od Łatwoganga nie tylko siły fizycznej, ale także dużej wytrzymałości psychicznej. Setki kilometrów miały być zarazem symbolicznym gestem solidarności oraz skutecznym sposobem na zwrócenie uwagi opinii publicznej na dramatyczną sytuację chłopca i ogromne potrzeby finansowe związane z leczeniem.

Influencer dodał, że jeśli do momentu dotarcia do Gdańska uda się zebrać całą potrzebną kwotę, podejmie się także powrotu rowerem do Zakopanego, co oznaczałoby podwójne pokonanie tej trudnej trasy. To zobowiązanie szybko wywołało sporo emocji wśród obserwatorów, którzy z zainteresowaniem śledzili przebieg akcji.

 

Problemy zdrowotne zmuszają do zmiany planów

Podczas sobotniej transmisji na żywo na YouTube, około godziny 15.00, Łatwogang podzielił się z widzami niepokojącymi informacjami o swoim stanie zdrowia. Zmagał się z poważnym zmęczeniem i problemami żołądkowymi, które zaczęły wyraźnie ograniczać jego możliwości fizyczne. Podkreślił, że jego organizm nie chce już współpracować w tak intensywnym wyzwaniu.

– Taki troszeczkę cięższy temat. (…) Słuchajcie, sytuacja jest taka, że wydaje mi się, patrząc na to, jak się czuję i jak wszystko wygląda, biorąc pod uwagę, że mamy 360 kilometrów, że powrót z Gdańska do Zakopanego na tak wymagającej trasie będzie dla mnie fizycznie niemożliwy – ogłosił Łatwogang. – Chcę wam powiedzieć to już teraz, na tym etapie. Na pewno dojadę z Zakopanego do Gdańska. Dajcie znać, co o tym myślicie. Czy to jest dla was w jakikolwiek sposób okej? (…) Przerosła mnie ta cała sytuacja. Już widzę, że od trzech godzin mam problemy żołądkowe, bardzo się odwadniam – tłumaczył.

Pomimo tych trudności influencer zapowiedział, że zamierza ukończyć pierwszą część trasy do Gdańska, jednak dłuższa i bardziej wymagająca podróż powrotna rowerem staje się niemożliwa.

Informacja ta wywołała duże poruszenie wśród osób śledzących wydarzenie, które z zaangażowaniem obserwują dalszy przebieg zbiórki i zmieniające się okoliczności wyprawy.

Komentarze

Loading...
error: Content is protected !!